cze/10 0
Ania i Michał – mini reportaż ślubny
Zdjęć na dyskach z dnia na dzień przybywa tyle że pomału zaczyna brakować już miejsca na nowe, w zastraszającym tempie mnożą się godziny pracy (ale i zabawy) podczas sesji plenerowych oraz reportaży ślubnych i niestety coraz mniej czasu na przygotowanie tekstów i zdjęć na bloga. Magiczne zdanie: sezon ślubny w pełni, jest sprawcą całego zamieszania i notorycznego braku czasu na cokolwiek nie związanego ze zdjęciami ślubnymi
Ale dziś postanowiliśmy pokazać Wam kilka kadrów z wyjątkowego dla nas ślubu. Wyjątkowego przede wszystkim dlatego, że na ślubnym kobiercu stanęła nasza koleżanka - fotograf z Agencji Fotograficznej Terra, ale również dlatego, że wyjątkowo wystąpiliśmy w roli gości, a nie jak zazwyczaj w roli fotografów
Nie mogliśmy się jednak powstrzymać, zabraliśmy ze sobą aparaty i zamiast zachowywać się jak goście...no cóż, snuliśmy się z aparatami w poszukiwaniu wyjątkowych momentów i ciekawych kadrów
Z resztą nie my jedyni zabraliśmy na to wesele swój sprzęt. Właśnie, ten ślub był wyjątkowy jeszcze z jednego powodu; na sali, oprócz głównego fotografa - Olka, Ania i Michał mieli do dyspozycji jeszcze pięciu fotografów z Agencji! Oj ciężką pracę miał Olek, tylu fotografów, którzy pewnie nie raz weszli mu w kadr
Czasem zabawnie to wyglądało – dawno nie widzieliśmy tak obfotografowywanej Pary na żadnym weselu
Poniżej kilkanaście naszych klatek z tego wesela.
Ps. Aniu, Michale, jak tylko znajdziemy chwilkę czasu to chętnie się z Wami spotkamy i pokażemy resztę zdjęć
Ps2. Pozdrowienia dla Ani i Michała, Kamila, Iwony, Wojtka, Marty, Rafała, Ewy, Karola oraz dla Olka Wolaka































cze/10 1
Gosia i Mirek | reportaż ze ślubu
Oto Gosia i Mirek, para którą poznaliście już na zdjęciach z ich "kolorowej" sesji narzeczeńskiej, dziś w roli Młodej Pary:)
Tym razem zdecydowanie więcej koloru, choć i czarno-białych akcentów w reportażu zabraknąć nie mogło.
Zdjęcia z pleneru już wkrótce.
Ps. Dziękujemy za czekoladki. Nie mogliśmy się powstrzymać i prawie połowę zjedliśmy w drodze z Puław


































































Ślicznie!